brak komentarzy

Między karmieniem ducha a obiadem, czyli piątek na SM!

 Ani to Wielki Piątek, ani żadna uroczystość, a w Legnicy i innych miastach Diecezji Legnickiej życie toczyło się, tak jak zwykle. Jednak na Spotkaniu Młodych nic, tak jak zwykle nie jest i nie zwyczajny był również piątek. Rozpoczęli oczywiście od stwierdzenia, że to już rano, i że trzeba wstawać, choć trochę się nie chce. Wyszli z namiotów lub z szkolnej sali gimnastycznej i poszli na śniadanie? Nie, rozpoczęli od kościoła, w którym śpiewane były godzinki. Najpierw pokarm dla ducha, później kanapeczki.

Po posiłku uczestnicy udali się do swoich grup, które wylosowali przy rejestracji, a które prowadzone są przez animatorów. Szaleństwo rozpoczęło się jednak tuż po spotkaniu w grupkach, bo uczestnikom dano wtedy szansę trochę potańczyć. Tańczenie to jedna z tradycji SM. Kiedy patrzy się na twarze młodych ludzi, kiedy tańczą to można odnieść wrażenie, że podnieśli by bunt, gdyby w punkcie dnia zabrakło charakterystycznej „Belgijki”, „Pata- Pata”, „Skrzypka”, czy „Opa-Opa”.

Po tańcach z kolei najważniejszy punkt dnia, czyli Msza Święta. Znów najpierw odkarmiony duch, później ciało, bo na obiad SM-owicze udali się po Mszy. Po obiedzie czekała ich koronka do Bożego Miłosierdzia, konferencja ks. Mariusza Rosika, różaniec, a tuż po nim nabożeństwo drogi krzyżowej, która w tym roku po raz drugi odbywała się publicznie, przechodząc przez ulice Legnickiego Pola.

XIV Stacji Drogi Krzyżowej to opowieść o męce Jezusa Chrystusa. Jezus umarł w piątek, więc Droga Krzyżowa zawsze odprawiana zostaje w piątki Spotkania Młodych i zawsze jest w niej coś niesamowitego. Młodzież idzie po zachodzie Słońca, na twarzach skupienie, refleksja. Widać, że chcą się modlić i przeżywać to, co proponują im organizatorzy.

 

foto: Maciej Rajfur & Jan Krótki

 

 

 

 

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.